bardzo dobrze | 61% - 11 | |||||
średnio, przeciętnie | 22% - 4 | |||||
słabo | 16% - 3 | |||||
|
Moderator
Jak podobał się Wam Pierce w roli odtwórcy 007 ? Pamiętam narzekania w trakcie jego bondowskiej kariery zarówno na
niego jak i na zbyt dużą nowocześność Bonda ( hehe ciekawe co ci krytycy mówią teraz ale prawdopodbnie po obejrzeniu
QoS rwią sobie włosy z głowy i tęskąnia za chociażby Goldeneye). W moim odczuciu Brosnan spełnił się bardzo dobrze w roli Bonda. A i filmy były udane (jedynie Die Another Day nie podpadł mi do gustu z powodu za dużej dawki SF).
Pewność siebie, wyrachowanie i żart Brosnana moim zdaniem przeszły do klasyki 007.
Na koniec trochę faktów:
Pierce Brendan Brosnan (ur. 16 maja 1953 w Navan w Irlandii) – aktor i producent filmowy.
W 1980 aktor wziął ślub z Cassandrą Harris, która zmarła w 1991 roku na raka jajników. Od 2001 jego żoną jest Keely Shaye Smith. Pierce Brosnan ma dwójkę dzieci: Seana (ur. w 1983) i Dylana Thomasa (1994).
W 1986 Pierce Brosnan miał zakończyć pracę w serialu Remington Steele. Po rezygnacji Rogera Moore z grania Jamesa Bonda rolę agenta 007 zaproponowano irlandzkiemu aktorowi pod warunkiem, że nie wróci już do serialowej roli. Telewizja NBC postanowiła jednak, wbrew wcześniejszym zapewnieniom o zakończeniu produkcji, nagrać kolejne odcinki z Pierce’em Brosnanem w roli głównej. W 1995 roku aktor uzyskał kolejną szansę na zostanie Jamesem Bondem i ją wykorzystał. Jeszcze w tym samym roku Irlandczyk zagrał w GoldenEye. Później wystąpił jeszcze w 3 filmach o agencie 007.
1995, GoldenEye
1997, Jutro nie umiera nigdy (Tomorrow Never Dies)
1999, Świat to za mało (The World Is Not Enough)
2002, Śmierć nadejdzie jutro (Die Another Day)
Offline
Użytkownik
Jest naprawdę znakomity. Przez wiele lat był moim ulubionym odtwórcą, dziś po obejrzeniu wszystkich filmów minimum 2 razy, średnio natomiast 4,27 raza każdy z 21 filmów( takie sobie obliczenia poczyniłem ) stwierdzam iż najlepszym Jamesem Bondem był Timothy Dalton.
Na drugim miejscu Pierce i Roger Moore.
Offline
Użytkownik
Peirce Brosnan miał w sobie tą klasę
ale jak twierdzą fachowcy Timothy Dalton był najbardziej podobny do książkowego Bonda. =D
Offline
Użytkownik
Wiesz Mańku, nie wiem ile w tej wypowiedzi o Daltonie było sarkazmu, ale tak jest z pewnością. Zarzuca się mu, że jest najbardziej realny, co za tym idzie dla wielu przyziemny. Ale to nie tak. Ja np., skromny użytkownik, oceniam go wg. subiektywnych pewnie kryteriów. Jest najlepszy bo oglądanie jego Bonda sprawia mi najwięcej frajdy, czuje t podświadomie, że jest on no.1
Offline
Administrator
Seaon Conery ani Roger Moore to nie był ale zaraz po nich...
Offline
Nowy użytkownik
Mi najbardziej przypadł do gustu Sean Connery ,a zaraz po nim Pierce Brosnan. Obaj grali bardzo podobnie. Byli zawsze pewni siebie i opanowani.
Offline
Użytkownik
Xamdro napisał:
Obaj grali bardzo podobnie. Byli zawsze pewni siebie i opanowani.
Tu akurat poruszyłeś kwestię scenariusza, to przymioty nie mające wiele wspólnego z grą aktora.
Offline
Użytkownik
Kolego Heinz myślisz się co mojego stosunku do T. Daltona, wcale z niego nie drwię, wręcz przeciwnie darzę go szacunkiem i sympatią. Po prostu źle zrozumiałeś moją wypowiedź. Pozdrawiam
Offline
Nowy użytkownik
Odpowiedź na pytanie w ankiecie: bardzo dobrze. Doskonały wybór producentów. To właśnie dzięki Brosnanowi agent 007 triumfalnie powrócił na ekrany kin po 6-letniej przerwie w GoldenEye, stając się wtedy najbardziej kasowym filmem serii (nie uwzględniając oczywiście inflacji poprzedników). Jak już pisałem w innym temacie, najlepsze Bondy z nim to GoldenEye i Świat to za mało, pozostałe dwa też lubię (akceptuje nawet znikającego Aston Martina w DAD; jedynie co mi się nie podoba to Bond surfujący pośród lodowych skał; wyszło to strasznie sztuczno, pewnie przez niezbyt dobrze zastosowaną animacje komputerową). Główną zaletą Pierce’a to to, że udało mu się połączyć fizyczną tężyznę Connery’ego z ironią i dystansem Moore’a, i wyszło to znakomicie.
Tam gdzie trzeba jest ironiczny, potrafi też zabić jak na agenta z podwójnym 0 przystało, z zimna krwią (scena w Tomorrow never dies, lub kiedy ma wykonać już wyrok na Renardzie w TWINE). Brosnan przyczynił się do tego, że od tej pory każdy film o Bondzie staje się sukcesem kasowym. Dla mnie jeden z lepszych odtwórców roli Bonda, cenię w zasadzie każdego aktora, który się w niego wcielał, każdy z nich miał swoje zalety. Nie potrafię więc wybrać tego najlepszego. A Brosnan jest w czołówce.
Offline
Użytkownik
ja nie wiem co wszyscy widzą w tym P.B.
Offline
Użytkownik
Miła Malino, kolega Tadek przedstawił Ci argumenty.
Właśnie co do tej wypowiedzi się trochę ustosunkuję. Tak, Brosnan łączy wszelkie przymioty poprzednich Bondów w jednym. Dlatego właśnie przez wiele lat był moim ulubionym. Zresztą jeśli się nie mylę, moim pierwszym Bondem było Goldeneye. Cóż, sentyment pozostaje na lata. Zresztą może niekażdy wie, ale warto napomknąć iż GE było najbardziej "krwawym filmem serii", bodajże 26 morderstw, np. w Złotym pistolecie zaledwie 1. Więc argument o tym, że filmy z Piercem są przesłodzone, chyba został właśnie skutecznie obalony
A do Mańka, cieszę się, że mamy podobny punkt widzenia.
Offline
Użytkownik
PB był bardzo dobry łączył w sobie zalety Connery'ego i Moora, może momentami sceny w jego filmach były trochę przesadzone (niewidzialny Aston z DAD) ale ogólnie to najlepszy z tych "współczesnych" bondów
Ostatnio edytowany przez Doreen (2009-02-23 10:49:48)
Offline
Administrator
oj nie zgodze sie z Toba. P.B. byl nezly ale nie laczyl on cech conneryego z moorem... a niwidzialny aston nie byl az tak niezwykly w porownaniu z innymi wynalazkami w Bondach xD
Offline
Nowy użytkownik
A mnie najbardziej z odtwórców Bonda odpowiada właśnie Brossman. To oczywiście kwestia gustu i nie zamierzam nikogo przekonywac do swojego zdania. Najprzyjemniej ogląda mi się odcinki z Brossmanem. A tak nawiasem mówiąc -jakby tak połączyć kiedyś fragmenty filmów, które mi się najbardziej podobały...ciekaw jestem co by z tego wyszło.
Offline