Użytkownik
wyluzować
a żebyście wiedzieli.
Offline
Heinz napisał:
A do pana admina, czy trzeba od razu używać słowa znienawidzona?
Jak tylko pomyślę o Mirandzie to pierwsza myśl jaka się nasuwa to: nienawiść )
Podobnie z KARĄ
nie trawie tych postaci - stąd określenie znienawidzone - to tylko moje osobiste odczucia, przy których puki co pozostanę
pozdrawiam
_____________________________
zapraszam na:
http://www.jamesbond.com.pl/
Offline
pod względem urody bez wczuwania się w aspekty psychologiczne:) :
1. Christmas Jones (Denise Richards) - The world is not enough. Cud kobietka
Camile (Olga Kurylenko) - QoS
Andrea Anders (Maud Adams) - Octopussy
Honey Raider (Ursula Andress) - Dr No
Jinx (Halie Berry) - Die another day
major Tomasowa (Barbara Bach) ze Spy who loved me też całkiem całkiem podobnie jak i słodziutka brunetka z Thunderballa.
Jeżeli miałbym wytypować pierwszą trójkę miałbym ciężki ból głowa. Aczkolwiek miejsce 1 zajęte dla Christmas:)
Offline
heh..
a mi 2 bardzo utkwiły w pamięci....
1. Tracy di Vicenzo czyli Diana Rigg albo jakoś tak... wiadomo w tanej służbie...
2. Vesper z Casino Royale /ta scena płaczu ... pod koniec... boska... zagrała to jak w realu... może dla tego ja lubię..
i oczywiście nasza IZABELA co nie chciała czerkasia hahaahah
Offline
Dla mnie najlepsza była Vesper, rewelacyjna gra Evy Green, poza tym wspaniała Domino, Christmas Jones za pokazanie innego wizerunku dziewczyny bonda oraz Major Tomasowa.
Iza Scorupko też była całkiem niezła i występowała w jednej z moich ulubionych części, to przyjemne, że w bondowskich filmach pojawił się też polski akcent
Ostatnio edytowany przez Doreen (2009-03-01 10:39:27)
Offline
Dla mnie zdecydowanym numerem jeden jest Claudine Auger jako Domino z "Thunderballa". W ogóle w tym filmie Bond miał w kim wybierać. (chyba 4 piękne kobiety się tam pojawiają).
Dalej oczywiście Ursula Andress z Doktor No.
Carole Bouquet z "Tylko dla twoich oczu" i Akiko ze "Świat to za mało" tez są niczego sobie. No i jeszcze kanieszna major Ambasova ze "Szpiega, który mnie kochał".
Offline
U mnie zawsze i wszędzie piękna, urocza i charyzmatyczna wreszcie aktorka, która stworzyła postać z ról kobiecych! jedyna i niepowtarzalna:
1. Sophie Marceau, jej spojrzenie i zmiany charakteru to wizytówka TWINE.
2. Eva Green, oszałamiająca i wstrząsająca podczas sceny w Kasynie.
3. Kim Basinger, względy typowo wizualne
Nieporozumienie:
1. Wai Lin, najbrzydsza i najbardziej nietrafiona chwilowa partnerka naszego bohatera. Nawiązanie do "You Only Live Twice" i występującej tam Aki, NIE trafione.
2. Christmas, wyglądała i grała beznadziejnie.
3. Stacey, ten męski głos i niezliczone ilości krzyków w filmie to wizytówka tej pani. Pod względem aktorskim wypadła na poziomie Denise.
Offline
Najlepsze. Żona Bonda, ta z "Operacji Piorun" (w sensie ta dobra, Dominique czy jak jej tam), major KGB z "Szpiega...", ta pierwsza (co była na aukcji w Londynie) z "Ośmiorniczki", zwłaszcza jak rozwijała swoją suknie spadając z balkonu, Olga Kurlenko, no i Ursula z "Dr.No".
Najfatalniejsze to Denis Richards (nadawałaby się do filmu pornograficznego nie do Bonda), Halli Berry (nie dość że brzydka to jeszcze nie nadawała się kompletnie na agentkę), ta z "Diamenty są wieczne" i "W obliczu śmierci", tamta z Czechosłowacji nie miała kompletnie charakteru.
Ostatnio edytowany przez Hubkor (2011-07-19 16:14:26)
Offline